Radny Ćwikła kontra radna Kurowska: niepotrzebny konflikt w trzebnickiej opozycji

Gmina Trzebnica od lat zmaga się z politycznymi podziałami, ale obecny konflikt w łonie lokalnej opozycji rzuca szczególne światło na różnice w podejściu jej liderów. W centrum sporu znajduje się radny Sławomir Ćwikła, przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej w radzie miejskiej, który kilkukrotnie bez racjonalnego uzasadnienia zaatakował Iwonę Kurowską, szefową klubu Platformy Obywatelskiej.

Co istotne, Kurowska, mimo że w jej oczach zachowanie Ćwikły wielokrotnie było nieakceptowalne, nigdy nie odpowiadała na te ataki, zachowując klasę i skupiając się na merytorycznej pracy. Ten jednostronny konflikt nie tylko osłabia opozycję, ale i wzmacnia pozycję burmistrza Marka Długozimy, który z uśmiechem obserwuje ataki wśród swoich przeciwników. Przyjrzyjmy się szczegółom tej sytuacji.

Rozpad marzeń o zjednoczonej opozycji

Punktem wyjścia był ambitny projekt rozpoczęty w 2022 roku przez Stowarzyszenie Mieszkańców Dla Trzebnicy, którego prezesem jest Sławomir Ćwikła. Celem inicjatywy było zjednoczenie opozycyjnych sił wokół jednego kandydata na burmistrza, który mógłby rzucić wyzwanie Markowi Długozimie, rządzącemu gminą od 2006 roku. Po szerokich konsultacjach opozycja jednogłośnie wybrała Iwonę Kurowską, cenioną za merytoryczne podejście, spokój i umiejętność rzeczowej krytyki władz. Wybór ten oraz konsolidacja niemal całej opozycji wydawał się obiecującym krokiem w stronę przełamania dominacji Długozimy.

Niestety, w 2023 roku, na kilka miesięcy przed wyborami samorządowymi, plany te zostały zniweczone. Sławomir Ćwikła zaczął krytykować Kurowską i wyrażać niezadowolenie z podjętej przez nią decyzji. A chodziło o decyzję dotyczącą startu w wyborach parlamentarnych w 2023 roku z listy Koalicji Obywatelskiej. Ćwikła uznał, że to zaangażowanie dyskwalifikuje Kurowską jako kandydatkę z ramienia stowarzyszenia. Z jednej strony Sławomir Ćwikła twierdził, że wybory z października 2023 miały fundamentalne znaczenie dla Polski, z drugiej nie akceptował osób, które zdecydowały się aktywnie zawalczyć o odsunięcie PiS od władzy. Kurowska, mimo tej decyzji, nigdy nie skrytykowała Ćwikły, choć w jej oczach jego postępowanie było niezrozumiałe – zarówno ze względu na zerwanie współpracy, jak i rozbicie opozycji tuż przed wyborami.

Niekonsekwencja „apolitycznych kandydatów” i kontrowersje wokół klubu KO

W czasie gdy Iwona Kurowska z determinacją walczyła o jak najlepszy wynik dla demokratycznej opozycji, Sławomir Ćwikła we wrześniu 2023 roku ogłosił, że będzie kandydował na burmistrza Trzebnicy stanowiąc konkurencję dla Kurowskiej w nadchodzących wyborach samorządowych. Jego głównym hasłem była apolityczność. Chwilę później Ćwikła oświadczył, że jednak rezygnuje z wyścigu o fotel burmistrza a jako kolejnego kandydata stowarzyszenie wskazało Krzysztofa Śmiertkę. Ten również zdecydowanie podkreślał, że apolityczność jest kluczowa dla współpracy z mieszkańcami.

Śmiertka podobnie jak Ćwikła ostatecznie także zrezygnował z kandydowania na burmistrza – i to w kluczowym momencie kampanii, czyli przed powtórzonymi wyborami w jednym z obwodów, gdzie w komisji zasiadała siostra Marka Długozimy (link). Te wielomiesięczne, chaotyczne i pozbawione racjonalności działania Ćwikły i Śmiertki raczej pomogły a nie zaszkodziły Markowi Długozimie wygrać kolejny raz wybory.

Sławomir Ćwikła i Krzysztof Śmiertka w lutym 2024 roku twierdzili, że apolityczność powinna być normą i niezależnie od wyniku wyborów tę apolityczność zachowają. Trzy miesiące później założyli klub radnych Koalicji Obywatelskiej.

Decyzja Sławomira Ćwikły o „podziękowaniu” Kurowskiej z powodu jej startu w wyborach parlamentarnych z ramienia Koalicji Obywatelskiej budzi ogromne wątpliwości w świetle jego późniejszych działań. Kilka miesięcy po tym, jak Ćwikła rozbił jedność opozycji i zarzucił Kurowskiej polityczne zaangażowanie, sam założył w radzie miejskiej klub Koalicji Obywatelskiej wraz z Krzysztofem Śmiertką i Grażyną Madalińską.

Poniżej fragmenty filmów, w których Sławomir Ćwikła i Krzysztof Śmiertka informują o starcie w wyborach na burmistrza i deklarują swoją apolityczność:

Sławomir Ćwikła i Krzysztof Śmiertka podczas informowania o starcie w wyborach na burmistrza deklarują apolityczność (źródło: FB Sławomir Ćwikła, FB Krzysztof Śmiertka)

Co istotne, ani Sławomir Ćwikła, ani żaden z pozostałych członków tego klubu nie należeli wtedy i nie należą dzisiaj do którejkolwiek z partii tworzących KO (Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, Zielonych czy Inicjatywy Polskiej). Ponadto, jak wynika z uzyskanych informacji, klub ten nigdy nie otrzymał zgody na używanie nazwy i grafiki Koalicji Obywatelskiej od władz którejkolwiek z tych partii. Dodatkową ironią jest fakt, że to właśnie Krzysztof Śmiertka w poprzedniej kadencji zasłynął z tego, że doprowadził do likwidacji klubu Koalicji Obywatelskiej (link) w trzebnickiej radzie. Krzysztof Śmiertka wyjaśniał wtedy w Radiu Wrocław, że „szyld partyjny czasami uniemożliwiał współpracę z innymi”.

Posunięcie Sławomira Ćwikły związane z utworzeniem klubu KO wywołało zdziwienie wśród lokalnych działaczy opozycyjnych. Przyjęli oni jednak zasadę unikania wzajemnych ataków na rzecz wspólnego celu. Kurowska, mimo że mogła publicznie skrytykować Ćwikłę za wyraźną niekonsekwencję dotyczącą apolityczności, powstrzymała się od jakichkolwiek ataków, zachowując profesjonalizm i jedność opozycji. Radny Ćwikła postanowił działać inaczej i atakować osoby będące po tej samej stronie.

Relacje z Małgorzatą Matusiak

Postawa Sławomira Ćwikły wobec starosty Matusiak budzi dodatkowe kontrowersje. Matusiak, która obecnie sprawuje urząd dzięki koalicji z Prawem i Sprawiedliwością oraz ugrupowaniem Marka Długozimy, pojawia się na zdjęciach zarówno ze Sławomirem Ćwikłą jaki i członkami jego stowarzyszenia. Ten fakt kontrastuje z deklarowanym przez radnego sprzeciwem wobec obecnych władz gminy Trzebnica oraz powiatu trzebnickiego, gdzie koalicjantem jest PiS i Długozima.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że Iwona Kurowska została zwolniona z pracy w Starostwie Powiatowym właśnie przez Małgorzatę Matusiak po tym, jak wystartowała w wyborach parlamentarnych z list KO stanowiąc dla starosty konkurencję. Matusiak starowała bowiem z tego samego okręgu co Kurowska, tyle że z list Bezpartyjnych – ugrupowania uważanego w owym czasie za przystawkę PiS. Zwolnienie Kurowskiej było szeroko komentowane jako typowe zwolnienie o zabarwieniu politycznym.

30 czerwca 2025 rok: Starosta Małgorzata Matusiak (druga od lewej), Sławomir Ćwikła (drugi od prawej) i Anna Pietrzyk (czwarta od prawej) ze Stowarzyszenia Mieszkańców Dla Trzebnicy podczas wspólnego świętowania (źródło: FB Stawy Milickie)

Wielu mieszkańców taką postawę Sławomira Ćwikły odbiera jako przejaw hipokryzji, zwłaszcza że ten publicznie krytykuje PiS i Marka Długozimę, a jednocześnie jego środowisko ściśle współpracuje z ich najbliższą koalicjantką w powiecie. Koalicjantką, która oprócz Iwony Kurowskiej zwolniła z pracy także wielu innych cenionych urzędników tylko dlatego, że byli z PO.

Konsekwencja Kurowskiej

Iwona Kurowska, mimo licznych przeciwności, pozostaje konsekwentna. Wykluczenie ze stowarzyszenia przez Ćwikłę oraz jego publiczne ataki, a także współpraca członków stowarzyszenia z Małgorzatą Matusiak – wszystko to mogło skłonić Kurowską do ostrej odpowiedzi. Jednak radna, mimo że w jej oczach zachowanie Ćwikły wielokrotnie było nieakceptowalne, nigdy nie atakowała. Zamiast tego skupiła się na rzeczowej krytyce władz gminy, budowaniu relacji z mieszkańcami i walce o zmiany w Trzebnicy. Jej postawa zyskała uznanie wśród mieszkańców, którzy doceniają jej spokój, wytrwałość i brak skłonności do „odgrywania się” na politycznych rywalach.

Skutki ataków: osłabiona opozycja

Wewnętrzny spór w trzebnickiej opozycji prowokowany przez samozwańczych członków klubu Koalicji Obywatelskiej ma poważne konsekwencje dla jej skuteczności. Ataki Sławomira Ćwikły na Iwonę Kurowską, pozbawione merytorycznych podstaw, nie tylko podkopują morale opozycyjnych działaczy, ale i wzmacniają pozycję burmistrza Długozimy. Ten, korzystając z chaosu wśród swoich przeciwników, może spokojnie umacniać swoją władzę. Brak jedności w opozycji, wynikający w dużej mierze z jednostronnych działań Ćwikły, zaprzepaszcza szansę na realną zmianę w gminie. Kurowska, mimo ataków, nie daje się wciągnąć w tę destrukcyjną grę, co tylko podkreśla różnicę między jej podejściem a postępowaniem Ćwikły.

Mieszkańcy Trzebnicy, obserwując tę sytuację, oczekują jednak, że liderzy opozycji postawią wspólny cel ponad osobiste ambicje. Iwona Kurowska daje przykład, jak prowadzić politykę skutecznie i bez rozbijania opozycji. Jej wynik w ostatnich wyborach samorządowych w porównaniu do kandydata Stowarzyszenia Mieszkańców dla Trzebnicy również nie pozostawia wątpliwości co jest skuteczniejsze i bardziej akceptowane przez mieszkańców. Iwona Kurowska zdobyła bowiem dwukrotnie większy wynik od Krzysztofa Śmiertki.

Top