Kontrowersje wokół statusu uzdrowiska w Trzebnicy: Radna Iwona Kurowska ujawnia opóźnienia i wydatki z budżetu gminy aktualności Gmina Trzebnica by Express Trzebnicki - 02.09.202512.09.2025 Projekt „Trzebnica-Zdrój”, mający przywrócić miastu dawny status uzdrowiska, budzi coraz większe kontrowersje. Radna Rady Miejskiej Iwona Kurowska wytyka władzom gminy brak realnych postępów, marnotrawstwo publicznych pieniędzy i składanie nierealnych obietnic. Na podstawie dokumentów uzyskanych w Urzędzie Miejskim, Kurowska wskazuje, że pomimo wydania prawie 74 tysięcy złotych na doradztwo i przygotowanie kluczowego dokumentu, czyli operatu uzdrowiskowego, dokument ten nadal nie jest gotowy – ponad 3 lata po podpisaniu umowy. Umowa na przygotowanie Operatu Uzdrowiskowego i przekazanie gotowego do Ministerstwa Zdrowia była podpisana w kwietniu 2022 roku Historia starań o status uzdrowiska w Trzebnicy sięga ponad dekady wstecz. Od 2012 roku burmistrz Marek Długozima regularnie zapowiadał rychłe przywrócenie tego statusu, podkreślając potencjał geotermalny i plany budowy sanatoriów, tężni czy basenów termalnych. W lipcu 2021 roku w wywiadzie dla Radia Wrocław Długozima mówił nawet o „historycznym roku 2023”, kiedy Trzebnica miałaby odzyskać miano uzdrowiska. Projekt zyskał dofinansowanie z rządowego programu na odwierty geotermalne w wysokości ponad 17 milionów złotych, co miało potwierdzić lecznicze właściwości lokalnych wód. Jednak według radnej Kurowskiej, rzeczywistość odbiega od optymistycznych deklaracji. Podczas sesji Rady Miejskiej 25 czerwca 2025 roku burmistrz Długozima poinformował radnych, że gmina jest „bardzo blisko” uzyskania statusu uzdrowiska, a wszystkie niezbędne dokumenty są w trakcie gromadzenia. „Jest zrobiony raport” – cytowała jego słowa Kurowska w swoim wpisie w mediach społecznościowych, który szybko zyskał rozgłos wśród mieszkańców. W odpowiedzi na te zapewnienia, 22 lipca 2025 roku radna złożyła interpelację, domagając się szczegółowych informacji o postępach prac. Skupiła się na operacie uzdrowiskowym – podstawowym dokumencie wymaganym przez Ministerstwo Zdrowia do wszczęcia procedury nadania statusu uzdrowiska. Zadała konkretne pytania: Kiedy i komu zlecono jego opracowanie? Jaki był termin realizacji i koszt? Czy dokument został zaopiniowany przez resort zdrowia? Kiedy powołana zostanie gminna komisja uzdrowiskowa? Poprosiła również o udostępnienie kopii dokumentów. Zamiast merytorycznej odpowiedzi, Kurowska otrzymała pismo od przewodniczącego Rady Miejskiej Mateusza Stanisza, pouczające, że interpelacja nie służy pozyskiwaniu dokumentów. Niezrażona, radna skorzystała z prawa do wglądu w akta w Urzędzie Miejskim. To, co odkryła, było dla niej zaskakujące i – jak twierdzi – powinno być zaskakujące dla mieszkańców. Z dokumentów wynika, że gmina podpisała umowę na doradztwo wraz z przygotowaniem operatu uzdrowiskowego już 20 kwietnia 2022 roku. Szacowany czas realizacji wynosił 12 miesięcy. Zgodnie z harmonogramem, w marcu 2023 roku dokument miał trafić do Ministerstwa Zdrowia na konsultacje, a w kwietniu – po uwzględnieniu uwag – do formalnego rozpatrzenia. Pełne wynagrodzenie dla wykonawcy – 6150 zł brutto miesięcznie – wypłacono na podstawie comiesięcznych faktur od maja 2022 do kwietnia 2023 roku. Łączny koszt? 73 800 zł brutto, pochodzących z budżetu gminy, czyli z kieszeni podatników. Najbardziej bulwersujące jest to, że pomimo upływu terminu i pełnej zapłaty, operat uzdrowiskowy… nie istnieje. „Gmina nie posiada operatu uzdrowiskowego, ponieważ nie jest on jeszcze gotowy” – informuje Kurowska. Od 2012 roku mieszkańcy słyszą o „bliskim finale”, ale brak wniosku do ministerstwa i niepowołanie komisji uzdrowiskowej świadczą o tym, że proces nawet nie ruszył z miejsca. Radna podkreśla, że nie może być tak, iż umowy kończą się zapłatą a są niezrealizowane. Gmina wydaje dziesiątki tysięcy złotych lekką ręką – o milionach na zakup zrujnowanych budynków pod uzdrowisko nawet nie wspominając. Harmonogram wykonania Operatu Uzdrowiskowego przewidywał złożenie operatu do Ministerstwa Zdrowia w kwietniu 2023 roku. – Mieszkańcy Trzebnicy zasługują na rzetelne informacje i realne działania w tej sprawie. Jak się mają zapewnienia burmistrza Marka Długozimy w świetle uzyskanych informacji i obiektywnych faktów? – pyta retorycznie Kurowska w swoim wpisie. Temat uzdrowiska nie jest nowy w lokalnej polityce. W maju 2024 roku klub radnych Kurowskiej składał podobną interpelację, domagając się odpowiedzi na pytania o remonty budynków i postępy w odwiercie geotermalnym. Burmistrz Długozima podkreśla potencjał projektu. W czerwcu 2022 roku w rozmowie z „Gazetą Wrocławską” mówił o „nowym, ekscytującym etapie rozwoju” Trzebnicy, z wodami termalnymi i SPA dla sportowców. Czy projekt „Trzebnica-Zdrój” okaże się realnym atutem dla lokalnej gospodarki i turystyki zdrowotnej, czy tylko kolejną „ściema”, jak określa to radna? Na odpowiedzi – zwłaszcza na temat losu wydanych pieniędzy – czekają nie tylko radni, ale cała społeczność gminy Trzebnica. czytaj również:Geotermia w Trzebnicy: zbyt piękne obietnice burmistrzaSztandarowy projekt Trzebnica-Zdrój to jedynie chwyt…Ważne pytania dotyczące starań Trzebnicy o status uzdrowiskaEgzotyczne porozumienie samorządowców Share on TwitterTweet Share on Pinterest Share Share on LinkedIn Share Share on Digg Share