Miał być teren rekreacyjny, ale teraz burmistrz wyprzedaje działki aktualności Gmina Trzebnica by Express Trzebnicki - 23.02.202614.04.2026 Burmistrz Marek Długozima przez lata przedstawiał ambitne plany zagospodarowania dużego obszaru przy ul. Czereśniowej w Trzebnicy. Mieszkańcy mieli otrzymać nowoczesny kompleks sportowo-rekreacyjny, nową szkołę, halę sportową, wodny plac zabaw i inne atrakcje. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna – dziś teren ten stopniowo zamienia się w parcele pod markety, usługi i zabudowę mieszkaniową. Bezpłatne działki z 2008 roku i 10-letni termin W 2008 roku gmina Trzebnica otrzymała od Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR) spore areały gruntów bezpłatnie, pod warunkiem ich zagospodarowania w ciągu 10 lat na cele publiczne zgodne z założeniami umowy. Plany były bardzo atrakcyjne dla mieszkańców: nowoczesna infrastruktura edukacyjna, sportowa i rekreacyjna. Mimo upływu dekady ambitne inwestycje nie ruszyły. Większość terenu pozostawała nieużytkowana. Paniczna reakcja w 2019 roku i przegrana batalia sądowa Dopiero w 2019 roku, gdy termin bezwzględnie dobiegał końca, gmina pospiesznie postawiła plac zabaw oraz kilka rozproszonych boisk na ogromnej łące. Była to próba „zaliczenia” minimalnych działań, które pozwoliłyby uniknąć zwrotu gruntów lub ich równowartości. KOWR nie uznał tych działań za wystarczające. Po wieloletnim postępowaniu sądowym – najpierw w Sądzie Okręgowym, potem w Sądzie Apelacyjnym – gmina przegrała sprawę. W 2025 roku zapadł prawomocny wyrok: Trzebnica musi zwrócić około 6,5 mln zł (wartość gruntów + odsetki + koszty procesu). Sprzedaż ziemi, by pokryć dług – pierwsza transza 2024/2025 Gdy w kasie gminy zabrakło milionów na spłatę, burmistrz Długozima postanowił sprzedać część terenu przy Czereśniowej, który pierwotnie miał służyć celom sportowo-rekreacyjnym. Na przełomie 2024 i 2025 roku wystawiono i sprzedano znaczny fragment (część oznaczana na mapach kolorem czerwonym). Powstaną tam markety, lokale usługowe oraz zabudowa szeregowa. W związku ze sprzedażą trzeba było przenieść już istniejący plac zabaw w inne miejsce – oczywiście kosztem budżetu gminy. Przez cały ten czas mieszkańcom oficjalnie wmawiano, że „nic się nie dzieje”, a wręcz „będzie lepiej”. Kolejna fala sprzedaży w 2026 roku i definitywny kres marzeń W 2026 roku gmina planuje sprzedać kolejne działki z tego samego obszaru (część oznaczana kolorem fioletowym). Tym razem do przeniesienia będzie nie tylko plac zabaw, ale również spore boisko piłkarskie – to właśnie na tym fragmencie planowana była kiedyś hala sportowa. Równocześnie przekreślone zostają marzenia o dużym wodnym placu zabaw, który miał wzbogacić ofertę rekreacyjną. Czy to smutny koniec wizji atrakcyjnego kompleksu przy Czereśniowej? Coraz więcej mieszkańców i obserwatorów lokalnej sceny politycznej dochodzi do wniosku, że pierwotna wizja uzdrowiskowo-rekreacyjnego rozwoju terenu przy Czereśniowej została definitywnie porzucona. Jeśli nie uda się znaleźć wód termalnych, cały obszar najprawdopodobniej zostanie zabudowany obiektami handlowymi, usługowymi i mieszkaniowymi. Tak właśnie – krok po kroku – ambitne wizje burmistrza Marka Długozimy zamieniają się w działki pod markety i mieszkaniówkę. Mieszkańcy Trzebnicy płacą za to podwójnie: raz w postaci utraconych inwestycji publicznych, drugi raz w postaci milionów złotych oddanych KOWR-owi oraz wielokrotnego przenoszenia prowizorycznej infrastruktury sportowo-rekreacyjnej. Czy to definitywny kres marzeń o nowoczesnym kompleksie sportowo-rekreacyjnym w tej części miasta? Na dziś wszystko na to wskazuje. czytaj również:Trzebnica zasługuje na zmianyGeotermia w Trzebnicy: zbyt piękne obietnice burmistrzaKontrowersje wokół Polonii Trzebnica: Od "zabawki za…Egzotyczne porozumienie samorządowców Share on TwitterTweet Share on Pinterest Share Share on LinkedIn Share Share on Digg Share