Ruszyła procedura referendalna w Trzebnicy

W Trzebnicy ruszyła procedura referendalna w sprawie odwołania burmistrza Marka Długozimy. Grupa mieszkańców złożyła 13 lutego 2026 r. formalne zawiadomienie do Urzędu Miejskiego w Trzebnicy oraz do Krajowego Biura Wyborczego we Wrocławiu o zamiarze przeprowadzenia referendum lokalnego przed upływem kadencji obecnego burmistrza.

Dwumiesięczna walka o podpisy

Od 14 lutego rozpoczęła się zbiórka podpisów pod wnioskiem referendalnym. Aby Komisarz Wyborczy mógł zarządzić referendum, inicjatorzy muszą zebrać co najmniej 1860 ważnych podpisów mieszkańców gminy Trzebnica. Termin mija 14 kwietnia 2026 r.

Organizatorzy – grupa około 40 osób – podkreślają, że zadanie nie będzie łatwe, ale jest realne do wykonania. Jak wskazują, ostatnie decyzje i działania burmistrza Marka Długozimy doprowadziły do zjednoczenia bardzo różnych środowisk politycznych i społecznych, które wcześniej rzadko występowały wspólnie.

Długa lista zarzutów wobec burmistrza

Inicjatorzy referendum wymieniają szereg powodów, dla których – ich zdaniem – obecny burmistrz powinien stracić urząd:

  • Brak jakichkolwiek konkretnych postępów w staraniach o status uzdrowiska Trzebnicy – po 15 latach nie powstał nawet pierwszy wymagany dokument,
  • Zakup ruin w centrum miasta za miliony złotych publicznych pieniędzy,
  • Ignorowanie petycji podpisanych przez setki mieszkańców,
  • Zaprzeczanie istnieniu wykluczenia komunikacyjnego mimo licznych skarg,
  • Likwidacja szkół wiejskich – mimo wcześniejszych deklaracji o ich znaczeniu dla lokalnej społeczności,
  • Wprowadzanie w błąd w kwestii terenów sportowo-rekreacyjnych przy ul. Czereśniowej,
  • Problemy z korkami w mieście, fatalnym stanem kanalizacji, wysokim stężeniem benzopirenu w powietrzu,
  • Kontrowersje wokół funkcjonowania klubów piłkarskich i dyskryminacji dzieci.

Podpisy chronione – nie trafią do rąk burmistrza

Organizatorzy akcentują jeden bardzo ważny aspekt proceduralny: listy z podpisami nigdy nie trafiają do rąk burmistrza Marka Długozimy ani Urzędu Miejskiego. Są one przekazywane bezpośrednio do Komisarza Wyborczego we Wrocławiu, gdzie podlegają weryfikacji i przechowywane w sejfie. Ma to szczególne znaczenie w niewielkiej społeczności, gdzie część osób może obawiać się szykan lub nacisków za publiczne wyrażenie woli.

Intensywna kampania i prognozy „cudów burmistrza”

Już od przyszłego tygodnia ma ruszyć szeroka kampania informacyjna. Każdy mieszkaniec, który zechce włączyć się w zbieranie podpisów, otrzyma dokładne instrukcje. Wystarczy wziąć jedną pustą kartę (mieści 10 podpisów), wypełnić ją i oddać – to już duża pomoc.

Jeśli wymaganą liczbę podpisów uda się zebrać, referendum mogłoby odbyć się jeszcze przed wakacjami 2026 r.

Organizatorzy przewidują, że w najbliższych tygodniach mieszkańcy będą świadkami tzw. „cudów burmistrza” – czyli szybkiego załatwiania spraw, o które latami bezskutecznie prosili. Ich zdaniem będzie to najlepszy dowód, że presja społeczna działa. Sprawa budzi duże emocje. Jedni mówią o obywatelskim sprzeciwie po latach rozczarowań, drudzy – w tym sam burmistrz – określają akcję polityczną próbą odwrócenia wyniku ostatnich wyborów. Najbliższe tygodnie pokażą, czy Trzebnica doczeka się lokalnego referendum odwoławczego – pierwszego takiego w historii powiatu.

Top